Miasto – wynalazek cywilizacji i schronienie samotników

Zobacz te zdjęcia. Zachód słońca maluje niebo nad panoramą wieżowców, światła miasta zapalają się niczym iskierki nadziei i… przypomnienie, że jutro znowu trzeba wcześnie wstać. Witamy w mieście – jednym z największych wynalazków ludzkości. Genialne, ale z komplikacjami.

Od Enoch do Warszawy

Najstarsze miasto wspomniane w Biblii to Enoch, budowane przez Kaina. Nie został po nim żaden ślad, ale jak i dzisiejsze miasta od początku było próbą ujarzmienia chaosu. Ludzie zebrali się w jednym miejscu, zbudowali mury, domy i systemy nawadniające. Bo miasto to nie tylko domy – to narzędzie. Wynalazek. Ułatwia przetrwanie. Można kupić chleb, pójść do lekarza, nauczyć dzieci czytać. Wszystko w promieniu tramwaju – ulubionego środka transportu mojej żony 😉

Miasto – przyjaciel z zegarkiem w ręku

Miasto podaje nam wszystko na tacy, ale w zamian oczekuje punktualności i znajomości przepisów. Światła, pasy, znaki, strefy parkowania, systemy, formularze, PIN-y, kody, harmonogramy. Jeśli chcesz tu żyć – musisz być szybki, sprytny i raczej nie stać zbyt długo na zielonym, bo ktoś już trąbi.

Razem osobno

Paradoksalnie, im więcej ludzi, tym większa samotność. W badaniu opublikowanym przez Statista w 2022 roku, ponad 30% mieszkańców europejskich metropolii przyznało, że często czują się samotni. A przecież wszyscy jesteśmy „w kupie”! Mijamy się, czekamy w tych samych kolejkach, patrzymy na te same światła na skrzyżowaniach. Ale poznanie kogoś nowego? Trudniejsze niż znalezienie wolnego miejsca do zaparkowania auta przed centrum miasta.

Czy można inaczej?

Miasto może być ogrodem. Albo przynajmniej doniczką na balkonie. Może być miejscem spotkań, jeśli przestaniemy traktować je wyłącznie jako autostradę między domem a pracą. Wystarczy czasem spojrzeć na sąsiada. Zapytać panią w sklepie, jak jej mija dzień. Poznać ich imiona. Dowiedzieć się coś więcej. Usiąść w parku, bez scrollowania, ale z otwartością być gotowym na małe ludzkie interakcje. Jak ta z Ewą, która sama mnie zaczepiła, gdy robiłem zdjęcia w Lasku Bielańskim. Wywiązała się ciekawa rozmowa i poznałem historię pięknej rowerowej wyprawy do Albanii.

Miasto bardziej organiczne

Miasto to nasz wspólny projekt. Wielki, skomplikowany, czasem przytłaczający – ale pełen możliwości. Może znów stać się miejscem budowania wspólnoty. Zwłaszcza jeśli sobie przypomnimy, że za każdym oknem, za każdą ścianą, za każdą migającą lampką w oknie – jest drugi człowiek, w sumie tak bardzo podobny do nas samych, czyż nie?
A więc, gdy następnym razem złapiesz się na tym, że biegniesz – zatrzymaj się. Zobacz zachód słońca nad wieżowcami. Może ktoś inny właśnie patrzy na ten sam widok.