Podróże i Wyprawy
Moje podróże i wyprawy to sposób na poznawanie świata nie tylko oczami, ale i sercem. Każda droga — czy prowadzi przez góry, miasta czy nadmorskie ścieżki — uczy mnie uważności, odwagi i wdzięczności. Wierzę, że „świat jest książką, a ci, którzy nie podróżują, czytają tylko jedną stronę” . Dlatego zapisuję te doświadczenia, by inspirować innych do odkrywania miejsc, które nie tylko zachwycają, ale też zmieniają nas od środka.
Chiny. 21 września. Zanim wsiądziemy na rowery
Jeszcze nie przejechaliśmy ani kilometra na rowerze, a przygoda już się zaczęła. Doha, pierwszy kontakt z inną kulturą, zielony Kanton, pierwsza chińska kolacja i nocny widok z 39. piętra. Dzień 0 — i już wiem, że naprawdę jestem w Chinach.
Gdzieś muszą przecież jechać
Karpacz, Schronisko “Odrodzenie”, Czarnów i Miedzianka czyli dwa dni włóczenia się po górach.
Dwa Dni. Trzy Szczyty.
Dwa dni, trzy szczyty i ani jednego roweru. Wyruszyliśmy do Kotliny Kłodzkiej, żeby zdobyć Kowadło, Rudawiec i Kłodzką Górę — a przy okazji odkryliśmy świetną miejscówkę, poznaliśmy niezwykłych gospodarzy i przypomnieliśmy sobie, jak dobrze góry potrafią zmęczyć ciało i przewietrzyć głowę.
Alpe Adria 2026 – Dzień 5 – Grande Finale
Niebieskie niebo nad nami. 20 stopni na termometrze. Adriatyk już nas wzywa. Ostatni dzień Alpe Adria.
Alpe Adria 2026 – Dzień 4 – Wszystkie Twarze Jednego Dnia
Siła determinacji. 50km w dół przez rowerowy alpejski raj. Góry zasnute grubą kołdrą z chmur. Już nam deszcz nie straszny.
Alpe Adria 2026 – Dzień 3 – Płaszcz przeciwdeszczowy zamiast okularów przeciwsłonecznych
Chyba już nie rozstawimy namiotu na tym wyjeździe. Cena tych kwater jest zbyt zachęcająca. Pierwsza noc po włoskiej stronie. Mieszkanie pachnie polskim PRL-em. Na podwórku słychać ukraiński.
Alpe Adria 2026 – Dzień 2 – Trzeba się upodlić
Rano deszcz wbija nas z powrotem do namiotu. Po południu rozpędzamy się na 79 km/h z bananem na twarzy.
Alpe Adria 2026 – Dzień 1 – Trasa, która pieści zmysły
„To prosta trasa. Cały czas w dół” — zapewniałem Anię przed wyjazdem. Nic bardziej mylnego.
Alpe Adria 2026 – Dzień 0 – Przez nawałnice do Salzburga
406 kilometrów czystej Alpejskiej przyjemności. Tylko najpierw trzeba dojechać.
Pod górę, zawsze pod górę – Popradzki Park Krajobrazowy
„Faceci muszą się sponiewierać od czasu do czasu” — powiedziała moja Sis, gdy usłyszała mój plan spania w aucie i jazdy po górach.
West Pomerania Bike Trip 2.0. Tribute to Ania
Nine hotels, nine days in the same pyjamas, and a smile for the camera even when exhausted. The last chapter of this series belongs to Ania.
West Pomerania Bike Tour 2.0. Day 9
Jedna dioda na baterii, dworzec, którego nie ma, i wyścig z czasem do Kobylnicy. Ostatni dzień wyprawy nie zamierza być łatwy.











