Podróże i Wyprawy
Moje podróże i wyprawy to sposób na poznawanie świata nie tylko oczami, ale i sercem. Każda droga — czy prowadzi przez góry, miasta czy nadmorskie ścieżki — uczy mnie uważności, odwagi i wdzięczności. Wierzę, że „świat jest książką, a ci, którzy nie podróżują, czytają tylko jedną stronę” . Dlatego zapisuję te doświadczenia, by inspirować innych do odkrywania miejsc, które nie tylko zachwycają, ale też zmieniają nas od środka.
Dwa Dni. Trzy Szczyty.
Dwa dni, trzy szczyty i ani jednego roweru. Wyruszyliśmy do Kotliny Kłodzkiej, żeby zdobyć Kowadło, Rudawiec i Kłodzką Górę — a przy okazji odkryliśmy świetną miejscówkę, poznaliśmy niezwykłych gospodarzy i przypomnieliśmy sobie, jak dobrze góry potrafią zmęczyć ciało i przewietrzyć głowę.
Alpe Adria 2026 – Dzień 5 – Grande Finale
Niebieskie niebo nad nami. 20 stopni na termometrze. Adriatyk już nas wzywa. Ostatni dzień Alpe Adria.
Alpe Adria 2026 – Dzień 4 – Wszystkie Twarze Jednego Dnia
Siła determinacji. 50km w dół przez rowerowy alpejski raj. Góry zasnute grubą kołdrą z chmur. Już nam deszcz nie straszny.
Alpe Adria 2026 – Dzień 3 – Płaszcz przeciwdeszczowy zamiast okularów przeciwsłonecznych
Chyba już nie rozstawimy namiotu na tym wyjeździe. Cena tych kwater jest zbyt zachęcająca. Pierwsza noc po włoskiej stronie. Mieszkanie pachnie polskim PRL-em. Na podwórku słychać ukraiński.
Alpe Adria 2026 – Dzień 2 – Trzeba się upodlić
Rano deszcz wbija nas z powrotem do namiotu. Po południu rozpędzamy się na 79 km/h z bananem na twarzy.
Alpe Adria 2026 – Dzień 1 – Trasa, która pieści zmysły
„To prosta trasa. Cały czas w dół” — zapewniałem Anię przed wyjazdem. Nic bardziej mylnego.
Alpe Adria 2026 – Dzień 0 – Przez nawałnice do Salzburga
406 kilometrów czystej Alpejskiej przyjemności. Tylko najpierw trzeba dojechać.
Pod górę, zawsze pod górę – Popradzki Park Krajobrazowy
„Faceci muszą się sponiewierać od czasu do czasu” — powiedziała moja Sis, gdy usłyszała mój plan spania w aucie i jazdy po górach.
West Pomerania Bike Trip 2.0. Tribute to Ania
Nine hotels, nine days in the same pyjamas, and a smile for the camera even when exhausted. The last chapter of this series belongs to Ania.
West Pomerania Bike Tour 2.0. Day 9
Jedna dioda na baterii, dworzec, którego nie ma, i wyścig z czasem do Kobylnicy. Ostatni dzień wyprawy nie zamierza być łatwy.
West Pomerania Bike Tour 2.0. Day 8
West Pomerania Bike Tour 2.0. Dzień 8. Ścieżka zrobiona dla króla Francji, las przed Mielnem, w którym chciałoby się zamieszkać, i wiatr, który zjadł 20% baterii na 10 km. R10 nie odpuszcza. Pensjonat Pastelowy prowadzi młody chłopak, Janek. Rozmawialiśmy z nim krótko…
West Pomerania Bike Tour 2.0. Day 7
West Pomerania Bike Tour 2.0. Dzień 7. Słońce wraca, R10-tka wije się jak rzeka przez las, a mewy sprawdzają, co to lata w ich rewirze. Wracamy na rower! Wracamy na rower. Wiatr przewiał najgorsze deszczowe chmury. Od rana świeci słońce. Będzie dobrze! Zbieramy się na…











